talula | e-blogi.pl
Dramione - rozdział 3 2018-02-20

Witam wszystkich. Sorry, za czekanie,  ale musiałam napisać rozdział na zapas - wiecie, z weną jest różnie. Poza tym teraz mam końcówkę ferii, więc znalazłam czas na pisanie, ale obawiam się, że to się zmieni, gdy przyjdzie czas do szkoły. Widzę, że zajrzało tu więcej osób, ale strasznie mnie boli, gdy widzę to zero przy liczbie komentarzy. Zlitujcie się ludzie. Następny rozdział nie prędzej, jak w poniedziałek. Zapraszam do czytania!


„Wiesz co jest jedną z nieodłącznych cech dorosłości? Samotność. W najważniejszych chwilach życia jesteśmy sami. Nikt za ciebie nie zdecyduje co robić. Musisz to wziąć na siebie.”


 


Powozy zajechały już do Hogwartu i wszyscy uczniowie ruszyli ku Wielkiej Sali. Draco w tym czasie dołączył do Blaisa Zabiniego, najlepszego przyjaciela oraz do Teodora Notta. Powitali się podaniem dłoni i skinieniem głowy. Później zasiądą do kolacji lub w którymś dormitorium i zaspokoją swoją ciekawość wartości minimalnej w temacie ” co nowego „. Wsiedli do następnego powozu i podobnie jak nasi Gryfoni zajęli się przemyśleniami. Wysiadając młody Malfoy spostrzegł dziwne zachowanie sławnej trójcy gryfonów. ” Zatem już wiedzą” przewinęło się przez myśli.





Wszyscy uczniowie powoli zasiadali do stołów,z wyjątkiem oczywiście pierwszaków,którzy mają przystąpić do ceremonii przydziału. Hermiona skupiła się na swych tzwn. towarzyszach. Obok ich czwórki siedział Nevill Longbotom. Przywitała się z nim i poleciała wzrokiem po innych stołach. Przez pewien czas czuła,że ktoś uważnie ją obserwuje. Rozejrzała się ponownie i zobaczyła dziś kolejny raz te stalowe tęczówki. Obserwował ją…no ile można na dzień prześladować człowieka?Już przed Hogwartem widziała,że przygląda się jej i jej przyjaciołom. Co do tego ostatniego to się nawet nie dziwiła. Sama nie mogła niczego rozkminić.Wtedy skończyła się ceremonia przydziału i przemówił Dumbledore: 



- Witam serdecznie wszystkich uczniów oraz nauczycieli. Nie tylko pierwszaków pragnę poinformować o zakazie wstępu do Zakazanego Lasu.Prefektami naczelnymi są w tym roku : Hermiona Granger, Draco Malfoy, Susan Bones i Terry Boot. Bardzo proszę zgłosić się do profesor McGonagall po uczcie. Po spotkaniu prefektów prosiłbym Hermionę Granger,aby zgłosiła się do mojego gabinetu. - Na te słowa Hermiona pobladła. Jej przyjaciele wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenia,co nie uszło jej uwadze,więc zapytała:



- Czy może wiecie coś na ten temat?- po długiej chwili milczenia gryfonka straciła cierpliwość – Co wam jest?! – na to też nie uzyskała odpowiedzi, ponieważ w tej chwili dyrektor zażyczył wszystkim smacznego, a na stołach pojawiły się przeróżne pyszności. Zdecydowała,że nie będzie robić teraz zamieszania lub awantury,skoro i tak się dowie. Zabrała się za jedzenie i sok dyniowy. Zaczęła się zastanawiać z jakiej to racji Malfoy ma być prefektem, i obawiała się, że przydzielą jej z nim patrole. A jakby inaczej? Przecież dom lwa i węża muszą współpracować i zakopać topór. Ale z jakiej racji to ona ma być ofiarą? Dokończyła jedzenie,zostawiła gryfonów bez spojrzenia i powoli ruszyła na spotkanie.






              * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *






Podobnie zrobili pozostali prefekci. Wszyscy spotkali się pod gabinetem profesor McGonagall, gdzie mieli okazję się oficjalnie przedstawić. Ostatni przyszedł Draco,w momencie wchodzenia do gabinetu. Było tam bardzo przytulnie. Pomieszczenie ogrzewał kominek po prawej stronie, przed nim stały 2 fotele. Po lewej stronie znajdowała się duża biblioteczka. Pośrodku stało stabilne biórko z dużą ilością szufladek, a przed nim kilka krzeseł. Tam też rozsiadła się czwórka uczniów. Profesora serdecznie ich powitała i przedstawiła pokrótce obowiązki i przywileje funkcji prefekta.


- „Patrole będą odbywać się codziennie prócz niedziel i świąt w godzinach od 22 do około północy, w parach prefektów.Pan Malfoy i panna Granger razem oraz pan Terry Boot z panną Susan Bones będą wspólnie patrolować.Nie obowiązuje was cisza nocna- przemieszczanie się po Hogwarcie po wyznaczonej godzinie snu,lecz proszę o umiar. Możecie dodawać i obejmować punkty domów – zaznaczam,że trzeba pamiętać o sprawiedliwości i granicach rozsądku.-Tutaj zerknęła na Malfoy'a. - Prefekci mogą udać się do pobliskiej wioski w każdy dzień tygodnia. Proszę nieść dobry przykład młodszym uczniom - tu spojrzała na chłopców. - Macie wspólny pokój oraz obok siebie osobne dormitoria z osobistą łazienką. Hasło do pokoju wspólnego to : "kryształy poza obrębem". Oprócz tego do waszej dyspozycji będzie duża łazienka prefektów z ogromną wanną połączoną z różnorodnymi flakonikami ze specyficznymi substancjami. Pewnie już kiedyś o niej słyszeliście. Obecnie hasło do niej brzmi: "eliksir wielosokowy". Macie dostęp do ksiąg zakazanych oraz prawdopodobnie eliksirów. A teraz proszę za mną,pokażę wam dormitoria znajdujące się na 4 piętrze.







               * * * * * * * * * * * * * * *





I ruszyli za profesorką. Pokonali pare par schodów i kilka korytarzy. Zatrzymali się pod portretem smutnego młodzieńca. McGonagall wypowiedziała hasło i wszyscy weszli do środka.



Oczom uczniów ukazał się przytulny salon urządzony w kolorach wszystkich czterech domów. Pośrodku otoczony dwiema sofami oraz paroma fotelami, przed kominkiem z dostępem do sieci fiu, leżał duży puszysty dywan. Pomieszczenie było pełne światła i przestrzeni. Z boku znajdowała się pokaźna biblioteczka. W zakamarkach umieszczono kilka roślin. W dwóch rogach stały małe stoliki z krzesłami. To właśnie w salonie były drzwi do czterech dormitoriów. Wszystkim się tam spodobało, w każdym razie na pewno trójce z nich. Nie było pewne co do Malfoy’a, ale on nie okazywał uczuć zwykle przykrytych pod jego maską obojętności. Zwłaszcza Hermionie pomieszczenie przypadło do gustu. Już miała powędrować w stronę biblioteczki, lecz wtedy przemówiła McGonagall :



- Tam znajduje się dormitorium panny Bones, tam pana Boot’a,tutaj panny Granger, a tu pana Malfoy’a. - powiedziała wskazując kolejno na drzwi. - Proszę się nie martwić omyłkami, na drzwiach jest symbol waszego domu. Aha…! Panno Granger proszę za mną, na rozmowę z dyrektorem.



- Oczywiście pani profesor. – mówiąc to Miona ruszyła za profesorką, mijając po drodze spojrzenie Malfoy’a. Aha! On też coś wie! Zawsze dowiadywałam się o wszystkim pierwsza, …a teraz?! Omg…






               * * * * * * * * * * * * * *






Wyruszyły do gabinetu Dumbledore’a McGonagall, a cała droga przebiegła w ciszy. Atmosfera była nie powiem napięta… Hermiona nie usiadła jednak w fotelu na prośbę dyrektora przed jego biurkiem. Dumbledore uśmiechnął się dobrodusznie…oho! Jest źle! Albo gorzej…? A może powinna usiąść? Nie, nie, postoi. Nareszcie się dowie tego, co przez cały dzień ją dręczyło. Ale czy chce? O kurcze! Niech już zacznie mówić, chcę mieć to za sobą...



- Panno Granger, czy pani przyjaciele wspominali ci może ostatnio o czymś nietypowym?- zaczął delikatnie.



- Właściwie to…nie mieli mi nic do powiedzenia… I dziwnie się zachowywali. Czy pan wie o co im chodzi? Mam już dosyć tej niewiedzy wokoło…



- Tak, tak. To zrozumiałe. Masz prawo wiedzieć, że jesteś tutaj,ponieważ jak się okazało…jesteś ...zaginioną córką… Toma Riddl’a…






Wasza Talula


Kontakt i info do Dramione 2018-02-13

Witam wszystkich.


Chciałam umieścić tutaj krótką informację odnośnie kontaktu ze mną.


Zainteresowanych proszę pisać na ten e-mail  :    talula.biznes@o2.pl  


Jeszcze raz chcę zaprosić Was do pisania komentarzy. Naprawdę widzę,że ktoś znalazł chwilę,by tu zajrzeć. I bardzo mi przykro,że oprócz licznika odwiedzin nic nie daje oznak ,że ktoś w ogóle tutaj zajrzał. Bardzo proszę. Koniec już żebrania na teraz. :)


Serdecznie zapraszam do czytania rozdziałów. Mam już trzeci rozdział,ale nie wstawię go w ciągu najbliższego tygodnia. Może za dwa. Tak więc,proszę,dajcie mi powód do dalszego pisania wyrażając swoją opinię w komentarzach. Zapraszam też do ksiegi gości. To do zobaczenia!


Dramione - rozdział 2 2018-02-11

 


Witam wszystkich i bardzo bardzo przepraszam,że tyle czasu mnie tutaj nie było. Zwyczajnie zatraciłam się w nauce,sprawach osobistych. Ale też tak szczerze,to nie sądziłam,że komuś się będzie chciało tu zajrzeć,że kogoś zaciekawi mój wpis na tyle by tu wejść.I jestem bardzo mile zaskoczona,że te kilkanaście osób tutaj zajrzało.Było by mi bardzo miło,gdybym zobaczyła kogoś w komentarzu.Zapraszam do czytania!



 


"Nigdy nie zniżaj się do poziomu idioty,bo jeszcze zniszczy cię swoim doświadczeniem."




Ale podczas tych wakacji dowiedział się o niej czegoś,o czym nikt z jej znajomych nie śmiał nigdy pomyśleć.W jego oczach urosła wte dy ze 2 metry, ,na szczęście nie dosłownie. Nawet ona nigdy by nie pomyślała o takiej możliwości. A teraz? Jak ma się zachować w stosunku do niej? Kiedyś jego głosik w głowie wrzeszczał ” No halo?! Przecież to szlama,nad czym się zastanawiasz ty pacanie?! „ . Cóż, będzie neutralny, a potem się zobaczy, jak rozwinie się ta sprawa.Przecież nie zacznie tego tematu, ona jeszcze nie wie i uzna go za idiotę. Szybko założył swoją maskę obojętności,ale tym razem bez żadnego obrzydzenia.  


- Witaj Granger, nie potrafię wyrazić wprost swojego szczęścia iż spotkałem moją ulubioną szlamę! – rzekł swoim sarkastycznym tonem, a słowo „szlama” samo wyrwało się z przyzwyczajenia.  


- Faktycznie,elokwentny to ty nie jesteś Malfoy. - serdecznie przywitała go Miona. Czego on może od niej chcieć? Otóż ON jest zdolny do wszystkiego co złe,paskudne,okropne i arystokratyczne, czyli jak on sam. - Zgubiłeś się? Zapomniałeś jak wyglądają twoi słudzy? Tu ich na pewno nie ma,więc idź szukać gdzieś indziej. – Co jak co,ale przez Malfoy’a to ona już łzy nie uroni. I po co się denerwować i wściekać? Przecież dużo okrutniejsza jest obojętność…zresztą on najlepiej opanował sztukę i jedną , i drugą. Jednak nie można powstrzymać złośliwości przy takiej prawieosobie. Z pewnością przyszedł tylko po to, by się z niej ponabijać.


Trzeba przyznać,że Dracon był nieco zdziwiony nie tylko jej znośnym wyglądem,ale i nowym charakterem. Zawsze go ignorowała,a teraz mała kujonka pyskuje i używa ironii. No nieźle, zapowiada się jeszcze ciekawiej.


- Wyobraź sobie Granger,że tutaj są moi słudzy,ale są do niczego. – oczywiście miał nią na myśli. – Albo nie,nie wyobrażaj sobie niczego. To zaawansowana czynność nie dla ciebie.I niestety, ale cholera będę tu siedzieć, bo niczego wolnego już nie ma.


- Idź sobie gdziekolwiek,byle nie tu,paskudo! Zanim tu przylazłeś był spokój i cisza. Spadaj stać  na korytarzu. Kończę tę bezsensowną dyskusję ze „zjawiskiem przemijającym”. – Hermiona miała dość tego wkurzającego padalca.


- No pewnie,że był spokój i cisza! A cóż by innego skoro tak też wygląda twoje życie towarzyskie? – kpił z niej w najlepsze. Nagle Hermionę naszedł bezsensowny pomysł,ale co innego jej pozostało. Nie będzie przecież miła,jeśli łaskawie pozwoli mu usiąść…


- To siadaj. – Zaskoczyła Dracona kompletnie. Ale podpuchy tam nie ma, i przecież oto mu właśnie chodziło… To okej. Usiadł bez słowa i spędzili dalszą podróż w milczeniu.


Miona najpierw próbowała poczytać swoją ulubioną mugolską powieść ” Zmierzch”,aby odwrócić swoją uwagę od Malfoy’a, co oczywiście nie obyło się bez prychnięcia Dracona. Ale czym było skupić się w takim towarzystwie? Czymś niedorzecznym. Odłożyła szybko książkę na swoje miejsce. Postanowiła znowu porozmyślać,bo cóż innego jej pozostało? W pewnej chwili poczuła na sobie jego wzrok. Obserwował ją bez obrzydzenia? To…niemożliwe? A co tam! Skoro tak,to dobra. Przyjrzała się i jemu. Trzeba przyznać,że Malfoy też zmienił się przez te miesiące. Jego rysy zmężniały, sylwetka stała się bardziej umięśniona. Ale to i tak ten sam arogancki dupek, co prawda cholernie przystojny ( wcześniej tego nie zauważyła), ale jednak. Nie zapominała o rozsądku nigdy, i to ona była na niego najbardziej odporna ( przynajmniej pod względem urody, nie psychiki). Po wielu ukradkowych spojrzeniach pociąg dojechał do Hogwartu. Hermiona wziąwszy swoje rzeczy opuściła przedział bez słowa i udała się razem z innymi uczniami w stronę powozów. Draco wciąż zastanawiając się jakie utrzymywać z nią stosunki, poszedł w jej ślady.Co prawda nie wszystko poszło po jego myśli...no dobra,nic nie poszło po jego myśli (oprócz oczywiście zajęcia miejsca w przedziale [xd]  ) . Szczerze to dał ciała. A przecież miał się z nią pogodzić dla własnego dobra Może przy najbliższej sytuacji uda mu się złagodzić sytuację z Granger ?      


                            ******************************************************


Ruszyła swym kobiecym krokiem w poszukiwaniu swoich przyjaciół. Z oddali widać było ruda fryzurę Ginny. Hermiona porzuciła swój piękny,acz wolny styl chodzenia i pobiegła w kierunku rudej istotki. Swoją drogą ta istotka nie jest taka potulna jakby się mogło zdawać. Przez te wakacje także Ginny nabrała kształtów,zaczęła mocniej się ubierać i mocniej malować. Charakter zmienił się także. Skąd miałaby pieniądze na te wszystkie ubrania?(Choć było ich tak dużo i tak opowiadała Hermionie o tym,jak to znajduje je w lumpeksie w super cenach.) Otóż panna Weasley ma swoje własne pieniądze,gdyż w te wakacje zaczęła dorabiać w klubie jako tancerka. Tylko Miona miała dostęp do takich informacji. Ruda stała w towarzystwie Harrego i Rona. Hermiona założyła jeden se swoich czarujących uśmiechów i zaczęła się serdecznie witać z przyjaciółmi. Roń otrzymał od niej tylko uścisk dłoni. Jednak jej przyjaciele niezbyt się cieszyli z widoku Miony. Byli wręcz obojętni, mimo uścisku na powitanie. Wyczuła problem i od razu zapytała co się stało. Nie usłyszała żadnej odpowiedzi, grymasy z twarz nie znikły. Na twarzy Ginny oprócz makijażu i grymasu dostrzegła jeszcze współczucie. Ale dla kogo,dla niej? Dowie się tego jeszcze dziś, lecz nie teraz, gdyż właśnie podjechał po nich powóz. Podróż trwała w niezręcznej ciszy. A tak chciała opowiedzieć o zdarzeniu z dzisiaj z Malfoy’em, o wakacjach i dowiedzieć się czegoś od nich. Trudno,choć to bardzo dziwne…


Wasza Talula

 


Dramione - rozdział 1 2018-01-15

Dramione rozdział 1


31 marca 2017 roku





Dedykuję rozdział mojej koleżance,która pewnie jeszcze nawet nie wie o istnieniu tego bloga :)


"Jestem bezbronna tylko wtedy,gdy schnie mi lakier na paznokciach."





Hermiona właśnie kończyła się pakować.Przed nią kolejny rok w Hogwarcie,więc tym razem postanowiła coś w sobie zmienić.Zawsze nosiła workowate bluzy i tylko od święta można było powiedzieć,że wygląda naprawdę „ładnie”. W tamtym roku była z Ronem i była taka szczęśliwa…ale zdradził ją z Lavender Brown.


-Nie,nie tym razem! - powiedziała sama do siebie stojąc przed lustrem i patrząc z niezadowoleniem.Obiecała sobie,że Ron będzie jeszcze o nią zazdrosny i będzie chciał do niej wrócić,a wtedy to ona go zostawi.Nie kochała go już.Była tego pewna.Postanowiła,że przyczyni się do tego jej zmieniony wygląd.Nie tracąc czasu na znalezienie prostownicy itp. wyjęła różczkę, i po chwili włosy Hermiony nie wyglądały już, jak to by nazywał Draco Malfoy,”SZOPĄ”. Teraz wyglądała lepiej od Ginny,najlepszej przyjaciółki i dziewczyny Harrego.Zostało tylko ubranie i makijaż-pomyślała zadowolona i dumna z siebie,że wkońcu zdecydowała się na taki krok i jednocześnie bardzo duży postęp. Ubrała tą stylizację poniżej:   http://opowiadaniadramioneiinne.blog.pl/files/2017/03/stylowa-kujonka.jpg


Na początku chciała zrezygnować,ale chęć odegrania się na Ronie była jeszcze silniejsza.Hermiona po jego zdradzie poczuła ukłucie,którego nigdy nie zapomni.Ukłucie zazdrości,i bólu…Teraz czuła tylko jedno ukłucie-ukłucie głodu.Dlatego też po zrobieniu lekkiego makijażu,który jak na razie składał się z błyszczyka,tuszu do rzęs i odrobiny różu,zeszła na śniadanie.


Przywitała się z rodzicami.Jane nie mogła pojąć skąd taka nagła i niespodziewana zmiana u córki,ale ucieszyła się.Nad tym samym zastanawiał się jej mąż.Nagle przerwał tą ciszę mówiąc Hermionie,że jedzie zatankować,po czym odwiezie ją na peron.Dziewczyna skinęła głową i jadłaby dalej w ciszy,ale jej mama nie wytrzymała.Głośniej niż zwykle odezwała się jej matczyna opiekuńczość.Po prostu wiedziała,że coś jest nie tak.


-Wszystko w porządku córeczko? - zapytała.


-Oczywiście.-odpowiedziała ze sztucznym uśmiechem myśląc,że mama tego nie zauważyła.Jednak zauważyła i popatrzyła na Hermionę takim wzrokiem,że dziewczynie od razu zrobiło się lżej na sercu,bo już nie wytrzymała i zaczęła swoją wypowiedź:


-Och mamo…Zerwałam z Ronem sama wiesz dlaczego.Postanowiłam,żeby chociaż wiedział kogo stracił.Skoro ON mnie zranił,ja zamierzam zrobić to samo.Jak będzie chciał wrócić po prostu się nie zgodzę,a może nawet znajdę sobie kogoś,może ten ktoś pokocha mnie…-zaczęła marzyć,ale za pół godziny miał odjechać pociąg do Hogwartu.


-Rozumiem cię kochanie,ale już idź do samochodu,bo spóźnisz się na pociąg.I jeszcze bagaż.


-Tak,wiem.Będę tęsknić,dziękuję.Paaaaa – kończąc mówić przytuliła matkę po czym pobiegła po bagaż a potem do auta.





                                                                                                               *********





Podjechała z tatą pod dworzec,pożegnała się i szybko ruszyła na peron 9 i 3/4.Jej przyjaciele już na pewno siedzieli w pociągu.Wsiadła do lokomotywy i zaczęła szukać wolnego przedziału lub tego,gdzie siedzieli jej przyjaciele.Prawie wszystkie miejsca były pozajmowane,oprócz jednego wolnego przedziału.


Usiadła i zaczęła rozmyślać,jak zranić Rona.Kiedyś byli tak blisko,nawet jako przyjaciele.Teraz nie miała ani jego przyjaźni,a co dopiero miłości.Co prawda miała kochających rodziców,najlepszą przyjaciółkę Ginny i przyjaciela Harrego ale brakowało jej jednak takiej bliskości.Chciała by był ktoś przy niej(ale nie jako przyjaciel),by ją szczerze kochał,by się nią opiekował i ją chronił,ale przede wszystkim żeby BYŁ.Spłynęłaby jej łza po policzku,ale przypomniała sobie,że ma makijaż i że przez to nie może się rozpłakać.Ale nie tylko przez to.Uświadomiła sobie,że to częściowo płacz spowodowany Ronem i uspokoiła się.


Nagle zobaczyła przez drzwi ślizgonów szukających jakiś miejsc.Drzwi otworzyły się,a w nich stał sam Draco Malfoy.Hermiona bardziej znosiła Malfoya odkąd zdecydował,że nie chce być śmierciożercą.Teraz stał tam,obok,i patrzył na nią ze zdziwieniem.Piękne rozpuszczone włosy,modne ubrania,nie ta Hermiona Granger!





Wasza Talula


Dramione - prolog i informacje 2017-12-23

Witam , jestem Talula. To początek mojego blogu na tej stronie.Najpierw prowadziłam bloga na stronie blog.pl , ale właśnie dowiedziałam się,że zostanie ona zamknięta.Bardzo zasmuciło mnie to , ponieważ dopiero chciałam rozwinąć swojego bloga na tamtej stronie.Postanowiłam,że muszę przenieść moje wpisy , aby nie uległy usunięciu i zapomnieniu. Chciałabym tu kontynuować i mam nadzieję , że ten temat - opowiadania Dramione - nie będą zupełnie obce na tej stronie. Wybaczcie , ale dopiero zaczynam  :P . Mam nadzieję , że znajdzie się tutaj dla mnie miejsce. Także , witajcie !


 W razie czego:


Co oznacza Dramione?


Dramione to połączenie imienia Hermiony Granger i Draco Malfoy'a. Opowiadania Dramione to historie ułożone na podstawie książki "Harry Potter",które skupiają się najbardziej na wymyślonym wątku miłosnym między Hermioną i Draco.Może być w nich zmienione kilka faktów lub mogą dotyczyć tylko wybranych części powieści "Harry Potter".


 


Jeśli chodzi o prolog , to przeniosłam wam go razem z całym wpisem , tutaj :


Polecam,jeśli chcecie wiedzieć czym będą się kierowały opowiadania to posłuchajcie piosenki GRACE : YOU DON’T OWN ME ft. G-Eazy . PS > W niej zamiast Geralda traktujcie jako Draco > Koniecznie zobaczcie też tłumaczenie! :



Nie masz mnie na własność
Nie masz mnie na własność



No dobra,lecimy
Ale ja jestem Gerald* i zawsze mogę mieć co tylko zechcę
Ona jest najlepsza, a ja kocham się popisywać
Zabrałbym ją na zakupy, wiesz Yyes Saint Laurent*
Ale nie, jej to nie kręci
Wszystko dlatego, że ona ma własny szmal
Szef szefów, gdybyś nie wiedział
Ona nigdy nie będzie spłukana.



Nie masz mnie na własność,
Nie jestem jedną z twoich wielu zabawek!
Nie masz mnie na własność,
Nie mów mi, że nie mogę wychodzić z innymi chłopcami!



Nie mów mi, co mam robić
I nie mów co mam mówić!
Proszę, gdy z tobą wychodzę,
Nie wystawiaj mnie na pokaz…



Nie masz mnie na własność,
Nie próbuj mnie zmieniać w żaden sposób,
Nie masz mnie na własność!
Nie związuj mnie bo i tak nigdy nie zostanę…



Nie mów mi, co mam robić,
I nie mów co mam mówić!
Proszę, kiedy z tobą wychodzę,
Nie wystawiaj mnie na pokaz…



Naprawdę, szczerze
Znudziłem się podstawą
Ona jest najlepsza, serio
Zdesperowany, piszę do niej, pytam ją
Czy jest sama i jeśli mogłaby wysłać jakieś zdjęcia, ale mówi: NIE!!!



Cholera, mówi: Przyjedź i zobacz na własne oczy.
Nigdy nie pyta o twoją pomoc, niezależna kobieta!
Nie jest kapusiem,
Ona jest jedyna…
Palę z nią póki…ahh
Zostajemy, aż zobaczymy słońce.
Najlepsza na świecie! Przysięgam robi to lepiej niż wszystkie, które dotąd widziałem!
Nigdy nie pożycza, nie bierze nawet kredytów.
I powiedziała mi, że nigdy nie będzie czyjąś własnością.



Ja nie mówię ci co mówić,
Ani co robić!
Więc po prostu pozwól mi być sobą!
Tylko o tyle cię proszę…
Jestem młoda i kocham być młoda,
Jestem wolna i kocham być wolna,
Żyję tak jak chcę!
Mówię i robię, co tylko zechcę!



Ale wiedz, że nigdy nie spotkałaś kogoś takiego jak ja, ale…



Nie masz mnie na własność!!!



*Gerald (tu ; Draco Malfoy)
*Laurent- Francuski projektant mody, współtwórca domu mody Yves Saint Laurent


 


Do zobaczenia !


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]